SS Jadwiga


ciemna intryga Eugeniusza Kwiatkowskiego wymierzona w marszałka Piłsudskiego



Powszechnie znany jest zapał, z jakim Kwiatkowski podchodził do budowy Gdyni. Tym zapałem zarażał wszystkich wokół siebie, ale jednej osoby - i to najważniejszej - do końca przekonać nie mógł. Marszałek Piłsudski nie był oczywiście przeciwnikiem Gdyni ani morza, ale do entuzjazmu było mu daleko.

ss jadwiga statek turystyczny gdynia 1939

Aby przeciągnąć Komendanta na swoją stronę, Kwiatkowski użył podstępu, i to wyrafinowanego, bo posłużył się dziećmi. Pojechał do Sulejówka, w odwiedziny do Komendanta i gdy tam dotarł z miejsca zakomunikował, że przyjechał przede wszystkim do Jadwigi i Wandy - córek Marszałka. Zapowiedział im, że zostaną matkami chrzestnymi 3 statków (wraz z Hanką, córką Kwiatkowskiego).

Dzieci z okazaniem entuzjazmu oczywiście nie miały problemu. Marszałek, który dotąd ociągał się z wizytacją Gdyni został postawiony przed faktem dokonanym. Sterroryzowany przez córki Komendant oznajmił nawet następnego dnia, że Kwiatkowski robi w Sulejówku "rewolucję pałacową"... Rodzina Piłsudskich do Gdyni przyjechała, chrzest się odbył, a Kwiatkowski osiągnął co chciał: gdy Piłsudski zobaczył co dzieje się w Gdyni, dyskusje nad przyznawaniem funduszy na jej budowę były znacznie łatwiejsze.

Sam statek szczęśliwie odbywał rejsy turystyczne do 1939 roku, w czasie wojny przebywał "na robotach" w Gdańsku jako holownik "Polyp", a po powrocie pod Polską banderę pływał pod różnymi nazwami. Najpierw jako "Wilk", potem "Anna" - po wypadku przemianowana na "Halinę", jeszcze później na "Zofię". Ze służby został wycofany w 1965 roku.



Opracowanie: Janusz Czarski, przewodnikgdanski.pl